Motywacja przychodzi i odchodzi. Regularność lepiej oprzeć na konkretnym planie, zapisywaniu serii i trenerze AI w telefonie.
Dlaczego regularność jest trudniejsza, niż się wydaje?
Większość osób myśli, że na opuszczone treningi pomoże więcej motywacji. Trzeba się bardziej postarać i mocniej chcieć. Kłopot w tym, że motywacja zależy od nastroju, a na nastroju trudno polegać. Po świetnym tygodniu na siłowni może przyjść fatalny, choć cel się nie zmienił. Motywacja po prostu nie trzyma stałego poziomu.
Kiedy nie masz partnera, który na Ciebie czeka, jego rolę może przejąć system. Plan, który zakłada, że przyjdziesz, zapisuje każdy trening i widzi, kiedy go opuszczasz, nie pyta, czy masz dziś ochotę. Czeka tak samo w dobry i w słaby dzień.
Właśnie dzięki temu ludzie trenują dalej, długo po tym, jak minie pierwszy zapał.
Plan, który na Ciebie czeka
Pierwszy element to plan z konkretnym kształtem: określone treningi w określone dni, z wybranymi już ćwiczeniami, liczbą serii i zakresem powtórzeń. Mglisty zamiar, żeby „chodzić na siłownię parę razy w tygodniu”, tego nie zastąpi.
Gdy wchodzisz na siłownię i wiesz, że dziś są plecy, a pierwsze ćwiczenie to wiosłowanie, najtrudniejsza decyzja, czyli co robić, już zapadła. Reszta to robota. O ćwiczeniach i kolejności decyduje plan, a Tobie zostaje trening.
Trackist układa taki plan pod Ciebie z 14 pytań o cel, doświadczenie, sprzęt, stawy, grafik, długość treningu i wiek. Nie dostajesz ogólnego szablonu, tylko plan pod Twój punkt wyjścia. Gdy otwierasz aplikację, dzisiejszy trening już czeka.
Momentum pokazuje, czy trenujesz regularnie
Zapisy treningów pokazują regularność czarno na białym. Widzisz, że w zeszłym tygodniu były 4 treningi, a tydzień wcześniej 3. Takie liczby trudniej zignorować niż ogólne wrażenie, że idzie Ci dobrze albo źle.
W Trackist zapisujesz serie na bieżąco, więc gdy wychodzisz z siłowni, trening jest już zapisany. Liczy się też do Momentum, wskaźnika od 0 do 100. Każdy zrobiony trening go podnosi. Pełny tydzień zaplanowanych treningów daje około 25 punktów, bez względu na to, ile dni w tygodniu trenujesz. Opuszczony zaplanowany dzień odejmuje połowę tego, co dodaje trening, ale dopiero wtedy, gdy tydzień się zamyka, w niedzielę o północy. Dni wolne niczego nie zmieniają. Cały opuszczony tydzień kosztuje około 12 punktów. Jeden słaby tydzień obniża więc Momentum, ale go nie zeruje. Zwykła passa dni z rzędu spada do zera przy pierwszym opuszczonym dniu.
Podsumowanie tygodnia
Postęp, którego nie widać, przestaje motywować. Dopiero gdy regularnie patrzysz na liczby, widzisz, dokąd prowadzą tygodnie pracy.
Krótki przegląd raz w tygodniu odpowiada na pytania, przy których trudno się oszukiwać:
- Czy przysiad albo wyciskanie na ławce poszły w tym tygodniu w górę?
- Ile treningów udało się zrobić z tych, które były w planie?
- Czy któraś partia dostaje za mało serii?
- Czy któreś ćwiczenie stoi w miejscu od 3 tygodni, czyli czy pora coś zmienić?
W każdy poniedziałek Trackist wysyła podsumowanie tygodnia. Widzisz w nim, ile zaplanowanych treningów udało się zrobić, łączny podniesiony ciężar, także w rozbiciu na dni, największy skok ciężaru w jednym ćwiczeniu i wynik siłowy. Strona każdego ćwiczenia pokazuje, jak zmienia się szacowany maks, czyli ciężar, który podniesiesz raz. Podsumowanie treningu pokazuje na mapie mięśni, ile serii dostała każda partia, a waga ciała ma osobny wykres. Z tych liczb albo widać, że plan działa, albo wychodzi problem do naprawienia. Tak czy inaczej wiesz, na czym stoisz, a zapisywanie zaczyna się do czegoś przydawać.
Trener AI, który zmienia plan
Stały plan jest lepszy niż brak planu. Plan, który zmienia się razem z Tobą, jest lepszy od stałego.
Większość planów na starcie jest w porządku. Psują się później, bo stoją w miejscu, a Ty się zmieniasz. Przybywa Ci siły i ciężary, które w pierwszym tygodniu były wyzwaniem, w ósmym idą lekko. Jeśli plan się nie dopasuje, postępy staną.
Trackist patrzy, jak idzie każdy trening. Podpowiedź ciężaru przy każdym ćwiczeniu wynika z serii z ostatniego treningu, więc ciężar rośnie, gdy robisz górną granicę zakresu powtórzeń. Jeśli treningi wciąż są za ciężkie albo za łatwe, zgłaszasz to. Pierwsze zgłoszenie zostaje zapisane. Gdy wróci w kolejnym tygodniu, trener układa ten dzień od nowa albo przebudowuje resztę planu (w Pro). Ciężary idą za Twoimi wynikami i nie zostają na poziomie z pierwszego tygodnia.
Tego stały plan nie potrafi. Trener AI czyta Twoje zapisy, porównuje je z planem i reaguje na to, co dzieje się naprawdę, a nie na to, co zakładano na starcie.
Struktura zamiast silnej woli
Osobę, która trenuje regularnie od lat, od tej, która co chwilę zaczyna i rzuca, rzadko różni motywacja. Zwykle różni je struktura. Ta pierwsza ma tak ułożony tydzień, że łatwiej jej przyjść na trening, niż go opuścić.
Na taką strukturę składają się plan, który czeka w aplikacji, treningi zapisywane na bieżąco, przegląd tygodnia, w którym widać postęp, i plan, który się zmienia, gdy obecny przestaje pasować. Żadna z tych rzeczy nie wymaga partnera na siłownię.
Pobierz Trackist z App Store i oprzyj treningi na planie, a nie na motywacji.
